W rejonie jeziora Titicaca pomiędzy Juliacą a Puno na wysokości 4050 m npm znajduje się zespół dziwnych obiektów z czasów preinkaskich, tzw. chulpas. Ulokowane są na wzgórzu o płaskim wierzchołku.
Chulpas to cylindryczne kamienne budowle o wysokości ok. 8 - 14 m i średnicy 3 - 5 m zakończone niewielką kopułą, na szczycie której znajduje się okrągły otwór.
Jakie było prawdziwe przeznaczenie chulpas trudno powiedzieć. Jedna z teorii głosi, że były to grobowce, w których przechowywano mumie. Teoria ta jest wątpliwa, ponieważ w żadnej chulpas nie znaleziono śladów pochówku. Inna teoria mówi, że chulpas to wieże mieszkalne. Trudno mi się i z tym zgodzić, gdyż ciężko sobie wyobrazić gorsze miejsce do mieszkania. Wnętrze to komora o średnicy do 1,5m i wysokości nieco ponad 1m, natomiast wejście jest wyjątkowo ciasne wymagające wpełzywania do wnętrza.
Odnoszę wrażenie, że chulpy były piecami lub paleniskami. Prostokątny otwór zapewniał nagromadzenie materiału palnego w komorze. Właściwą cyrkulację zapewniał okrągły otwór na szczycie kopuły. Nawet, jeśli przyjmiemy taką hipotezę, co do funkcji chulp, to nadal pozostaje pytanie, w jakim celu było to wszystko? Tak więc bezpieczniej jest przyjąć, że chulpas miały nieznane, a raczej niezrozumiałe dla nas przeznaczenie, niż tworzyć domysły.
Przeprowadzone badania radiestezyjne są dosyć ciekawe. Pojedyncza chulpa wykazuje bardzo silne zaburzenia magnetyczne na całym obwodzie w promieniu
ok. 1,5 - 2 m. Igła magnetyczna kompasu zamiast wskazywać właściwy kierunek po prostu wariowała. Przyczyną tych anomalii magnetycznych może być użyty do budowy materiał kamienny o bordowym, rdzawym i różowym zabarwieniu, co może wskazywać na duże domieszki ród żelaza o właściwościach magnetycznych. Częstotliwość występującego stosunkowo słabego promieniowania elektromagnetycznego jest w zakresie drgań infra, czyli do 20 Hz, co odpowiada częstotliwości pracy ludzkiego mózgu. Wzdłuż obwodu pojedynczej chulpy występuje promieniowanie w zakresie astralnym o wartościach od 15000 do 16000° w skali BSM.
Jak wspominałem wyżej, chulpy rozlokowane są wokół obszernego placu.
Ciekawostką w kompleksie cylindrycznych budowli jest zarys jedynej prostokątnej budowli o wymiarach
ok. 4 x 5 m. Budowla ta wyraźnie różni się od pozostałych przede wszystkim kształtem oraz wysokością.
Wchodząc do wnętrza prostokątnej budowli bez sprzętu radiestezyjnego odczuwałem bardzo silne promieniowanie, mimo że zawsze staram się być zabezpieczony przed przypadkowym odbiorem promieniowań bez wahadła czy różdżki i po prostu nie odczuwać radiacji wtedy, kiedy nie chcę. W tym wypadku to się nie udało. Promieniowanie było tak silne i nieprzyjemne, że samoistny odbiór był widocznie nieunikniony. Wykonane pomiary radiestezyjne są dość zaskakujące. Na zewnątrz średnie natężenie promieniowania wynosiło 65°/m² w skali SRW czyli ok. 2000° w skali BSM. Nie występowały znaczące zakłócenia pola elektromagnetycznego. Natomiast wewnątrz promieniowanie było zaskakująco wysokie - moc promieniowania wynosiła ok. 450° w skali SRW przy jednostajnym kolorze szarym. Pomiar w skali BSM nie wiem czy jest wiarygodny, bo wskazywał na zakres czystej istoty duchowej i wynosił ok. 100000°. Moje odczucia oraz przekazy były bardzo nieprzyjemne, więc zrezygnowałem z dalszych pomiarów, tym bardziej, że moje siły witalne spadły niepokojąco.
Na koniec dodam, że pomiar w prostokątnej budowli odchorowałem. Po godzinie pojawiła się temperatura, dreszcze i poty. Wieczorem zaś, temperatura była powyżej 39° i ogólny rozstrój organizmu: omamy, wymioty i biegunka. Jestem przekonany, że nie było to często spotykane w Peru zatrucie pokarmowe, gdyż nad ranem wszystko wróciło do normy, a śniadanie zjadłem jakby nigdy nic z wielkim apetytem.
« poprzednia strona | powrót na górę strony